Jesteśmy teraz w Polsce

Jednodniowa wycieczka po jeziorze: Inle Lake, Birma

To miał być idealny dzień spędzony z dala od turystów. Och, ale się naczytałam o jeziorze Inle! Że piękne, że cudowne, że ciekawe, ale że mega turystyczne. Tak bardzo chciałam zobaczyć je inaczej. Gdzieś na innym blogu znalazłam kontakt do lokalnego faceta wynajmującego łódki, który ponoć chętny jest zabrać turystów do mniej popularnych miejsc, zna angielski i opowiada ciekawe historie. ...

Read More »

Puszyste zielone poduszki z herbaty: Cameron Highlands, Malezja

Zaczęło się od krętej drogi, od której robiło mi się słabo i gęstego deszczu, który ani przez chwilę nie przestawał padać przez cały pierwszy dzień. Spędziliśmy go w naszym malutkim pokoju, wdychając zapach wilgoci i grzyba na suficie. Spaliśmy w średniej jakości hostelu, raczej tanim, którego właściciel był bardzo sympatyczny i pomocny. Wilgoć przenikała wszystkie ściany, ale cóż się dziwić. ...

Read More »

Bandung i wulkan Kawah Putih, Indonezja

Droga pociągiem z Jakarty to było coś. Wyruszyliśmy wcześnie rano pociągiem, zajęliśmy najtańsze miejsca przy oknie. Renato przysypiał, a ja nie mogłam przestać gapić się w dal. Mega intensywna zieleń traw i pół ryżowych mieszała się z czerwoną ziemią i ciemnym brązem palm. Ludzie bez wytchnienia pracowali w polach, dzieci biegały po kałużach, samochody stały w ogromnych korkach. Było płasko, ...

Read More »

Do piekła i z powrotem: Krater Iljen, Jawa, Indonezja

Czas zejść w dół do czegoś, co wiele osób nazywa piekłem na ziemi. Zejść do aktywnego wulkanu, który wypluwa ze swojego wnętrza siarkę, a równocześnie jest głównym źródłem dochodu dla wielu rodzin żyjących we wschodniej części Jawy. No i stało się. Schodzimy wgłąb aktywnego i niebezpiecznego wulkanu, a na dodatek za to płacimy. A ci ludzie robią to codziennie od ...

Read More »

Wyspa Ogrów, Mawlamyine

Będąc w Mawlamyine napewno usłyszycie o Wyspie Ogrów. Dopłynać tam można promem, pełnym ludzi, motorów i różnych dziwacznych towarów. Bilet na prom kosztuje 9800 Kyatów za dwie osoby w dwie strony. Na wyspie zaczepił nas lokalny przewodnik i ostatecznie zgodziliśmy się pojechać z nim, jako że zapewniał transport i oprowadzanie po lokalnych wioskach. Nasz przewodnik okazał się bardzo sympatyczny, płynnie ...

Read More »

Rozczarowujące początki nad jeziorem Inle

Jezioro Inle miało być fantastyczne. Naczytałam się o tym miejscu bardzo, bo wiedziałam, że jest to jedno z bardziej turystycznych miejsc w Birmie, a ja chciałam od tego trochę uciec. Czy się udało? Chyba nie, ale co z tego, i tak było cudownie. Zaczęło się nieprzyjemnie. Po pierwsze całonocna podróż z Bago totalnie nas wykończyła. W autobusie było zimno, ciasno, ...

Read More »

Wyprawa skuterem w Chiang Mai, Tajlandia

Jak może pamiętacie z naszego poprzedniego wpisu o Chiang Mai, nie zrobiliśmy tam wiele rzeczy… Nie znaleźliśmy dobrego, wiarygodnego biura podróży, by wybrać się na spływ albo trekking, a ja nie mogłam się zdecydować, który rezerwat słoni jest odpowiedni. W Chiang Mai prawie na każdej uliczne w starym mieście znaleźć można jakieś biuro podróży, oferujące różnego rodzaju atrakcje, wycieczki i ...

Read More »

Dwudniowy postój w Hpa An, Birma

Kierowaliśmy się na północ kraju, jednak chcieliśmy zatrzymać się gdzieś na jedną albo dwie noce między Mawlamyine  i jeziorem Inle. Doszliśmy do wniosku, że Hpa An jest dobrą opcją, a ponieważ słyszeliśmy od kilku osób o tym miejscu, bez większych opóźnień wsiedliśmy do autobusu w tym kierunku. Miasto samo w sobie jest niewielkie, ale niezwykle tłoczne. Tysiące motorów i pełno ...

Read More »

Największy posąg leżącego Buddy na świecie

Niecałe 20 kilometrów od Mawlamyine znajduje się Win Sein Taw Ya, największy leżący Budda na świecie. To gigantyczny pomnik o wysokości 30 metrów i 180 długości, który widać już z dala. Przy długiej i wąskiej drodze dojazdowej do świątyni dumnie stoi 500 rzeźb mnichów. Surrealistyczny widok. Wjeżdżając do świątyni widać tylko ich plecy, zwróceni są oni bowiem w stronę wielkiego ...

Read More »

Pierwszy postój w Birmie: Mawlamyine

Nasze pierwsze miasto w Birmie, choć poprzedniej nocy spaliśmy w małym miasteczku tuż przy granicy z Tajlandią, ale nie mieliśmy czasu go zwiedzić. Od początku czuć było, że jesteśmy w kraju innym niż te, które ostatnio zwiedziliśmy. Kobiety malują twarze, mężczyźni noszą długie longyi (rodzaj tkaniny, którą zawijają wokół pasa wyglądającej jak długa spódnica), a drogi są brudniejsze niż w ...

Read More »