Jesteśmy teraz w Polsce

Puszyste zielone poduszki z herbaty: Cameron Highlands, Malezja

Cameron Highlands-32

Zaczęło się od krętej drogi, od której robiło mi się słabo i gęstego deszczu, który ani przez chwilę nie przestawał padać przez cały pierwszy dzień. Spędziliśmy go w naszym malutkim pokoju, wdychając zapach wilgoci i grzyba na suficie. Spaliśmy w średniej jakości hostelu, raczej tanim, którego właściciel był bardzo sympatyczny i pomocny. Wilgoć przenikała wszystkie ściany, ale cóż się dziwić. Herbaciane wzgórza Cameron Highlands w 70 procentach znajdują się na wysokości ponad 1000 metrów nad poziomem morza. Wilgotność jest tam czymś normalnym, jako, że praktycznie nie ma tam pory suchej, a średnia temperatura wynosi 18 stopni.

Drugi dzień na szczęście był słoneczny. Wypożyczyliśmy motor i zdecydowaliśmy się zwiedzić region na własną rękę. Byłam lekko przeziębiona, więc nie zależało nam na długich spacerach czy wspinaczkach. Najpierw wyjechaliśmy na wzgórze Gunung Brinchang, drugi najwyższy szczyt w okolicy (2000 metrów) i najwyższy szczyt, na który da się wjechać samochodem Muszę przyznać, że droga do góry była tysiąc razy przyjemniejsza, niż sam szczyt. Na górze znajduje się kilka nowoczesnych budynków, zamknięta brama i wąska ścieżka tuż przy siatce otaczającej teren. Przeszliśmy się nią kawałek, ale było pełno błota, więc szybko zrezygnowaliśmy, choć wiedzieliśmy, że w okolicy powinny znajdować się jakieś znane szlaki trekkingowe.

Weszliśmy natomiast na wieżę widokową, jednak widoki nie robiły wrażenia. Widać same czubki drzew i żadnych plantacji herbaty oraz kilka brzydkich szklarni.

Cameron Highlands-2  Cameron Highlands-5  Cameron Highlands-4

Jednak, tak jak pisałam wcześniej, droga na szczyt była naprawdę piękna. Jechaliśmy wąską drogą, a po obu stronach rozpościerały się cudowne widoki na pola herbaty.

Cameron Highlands-1  Cameron Highlands-7

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na krawędzi stromego stoku. Położyłam kask na ziemi. W pewnej chwili przez przypadek kopnęłam go, a kask stoczył się w dół. Renato zaoferował się, by zejść i do przynieść, ale nie był to łatwo, jako że zbocze było bardzo strome, a ziemia obsuwała się pod nogami. Zbieranie liści musi być naprawdę ciężką pracą!

Cameron Highlands-9

Niestety okazało się, że słynny Moose Forest był zamknięty, zdecydowaliśmy więc wrócić na główną drogę i znaleźć jakąś herbaciarnia. Jadąc minęliśmy klika plantacji truskawek, pszczelarni, ogrodów orchidei, hodowli motyli, wszystko to by ściągnąć jak najwięcej turystów. I chyba im się to udaje, bo pobocza pełne były samochodów i autokarów z turystami, ale głównie lokalnymi, z Malezji.

Zatrzymaliśmy się w najbardziej znanej herbaciarni, Cameron Valley i zamówiliśmy… uwaga… Herbatę! Następnie poszliśmy na spacer po plantacji. Zabawne, z daleka pola herbaty wyglądają jak puszyste, miękkie zielone poduszki o zaokrąglonych kształtach, ale gdy się do nich podejdzie okazuje się że krzaki są jednak ostre, a liście twarde. Widoki były przepiękne. Ogromne wzgórza i rozległe doliny całe pokryte plantacjami herbaty. Zdecydowanie warto było przetrwać mdłości na krętych drogach.

Magda

Cameron Highlands-16  Cameron Highlands-19  Cameron Highlands-20  Cameron Highlands-21  Cameron Highlands-22  Cameron Highlands-23  Cameron Highlands-24

Cameron Highlands-33  Cameron Highlands-27
Cameron Highlands-28

9 komentarzy

  1. I’d love to visit the tea plantations! Everything is so lush and green. I don’t mind views of forests either! What was the tea like from Cameron Valley? How did it compare?

  2. I remember riding through Indonesia thinking „oh how green”, green like never seen before, and your photos of Malaysia look the same. My only criticism of these piece is the photos should be bigger so that we can enjoy them more.

  3. Great pictures and it’s truly worth the trip I would say. Though I hoped you felt much better afterwards.

  4. I just want to run through those tea fields! Too bad they can be so treacherous to walk through but it is pretty to look at. Cameron Highlands is a tea lover’s paradise.

  5. I don’t even like tea, but I’d love to go to a tea plantation just for the experience! You never know, it might just turn me into a fan of the stuff 🙂

  6. I have always wanted to go here!! I liked reading about your adventure and you had some fantastic photos. I don’t like tea but it is definitely worth the experience here!

  7. Wow, your photos are stunning, and I totally agree – they look like fluffy pillows. I’ve never been to a tea plantation and would love to experience this, even if I had to stay in a not so nice hotel room.

  8. You ended up having such great photography fortune in your misadventures. 😉 Hope you didn’t get sick from the smell. These photos are amazing. I would love to see it in person.

  9. Fantastic photos of the highlands. I especially liked the green pillowy fields. It must’ve been so fragrant hiking through there.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*